poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wrzosówkowe czapki

Od niedawna zaczęłyśmy bawić się wraz z Siostrą w filc. A że kilka wyrobów już mamy na koncie, to przyszła pora, aby się pochwalić (lub na krytykę wystawić). 

Czapki wykonane są z wełny wrzosówek - starej rodzimej rasy owiec, należącej do grupy Ovis brachyura borealis (owiec krótkoogoniastych północnych - nieco to śmieszne, ale u owiec pokrewieństwo między rasami rozpoznaje się m.in.właśnie po... długości ogona, i stąd wiadomo, że nasza wrzosówka jest bliską krewniaczką rodzimych ras skandynawskich).

Jest to owca o runie mieszanym - to znaczy, że obok miękkiego włosa puchowego w jej runie występują grube i twarde włosy posiadające w środku pusty rdzeń - tzw. włosy rdzeniowe. Dla użytkownika oznacza to jedną istotną rzecz - taka wełna "gryzie". Co akurat w przypadku czapek nie jest najcięższym problemem, wyjąwszy może łysych...
Włos rdzeniowy sam nie ulega filcowaniu, ale w połączeniu z puchowym tworzy sztywne "rusztowanie", które sprawia, że wyroby z takiej wełny są mniej rozciągliwe a bardziej sprężyste, trudniej poddają się modelowaniu kształtu, za to lepiej zachowują kształt już nadany, znacznie mniej kompresują się pod naciskiem. Ponieważ tylko puchowa frakcja włosa w runie wiąże się w filc, nadanie wyrobowi z runa mieszanego odpowiedniej zwartości wymaga więcej pracy, niż przy runie czysto puchowym. Za to noszący kapelusz nie musi się obawiać, że na deszczu rondo obwiśnie mu jak zepsuta parasolka...
Badania (Irena Turnau) potwierdzają powszechność wykorzystania w filcownictwie run mieszanych, zarówno ze względu na właściwości użytkowe, jak i dlatego, że droższe wełny jednolite wykorzystywano przede wszystkim w tekstyliach.

Delikatniejsza jest wełna jagnięca, zestrzyżona, gdy jagnięta mają około pół roku. Różni się też nieco odcieniem - noworodki wrzosówki rodzą się czarne, i w pierwszych miesiącach życia zmieniają kolor na zwykły dla tej rasy szary, ale runo z półroczniaka jest jeszcze ciemniejsze, niż będzie w dorosłości. Rzadko zdarzają się w tej rasie owce nie siwiejące - ich czarne runo z czasem tylko rudzieje, z wiekiem zyskując odcień brązowawy.
Od lewej: owca biała, typowa wrzosówka, wrzosówka czarna

Nasze filce zostały wykonane całkowicie ręcznie, od etapu surowego runa. Ponieważ mamy je z własnych owiec, możemy zadbać o względną czystość panienek, i nie potrzebujemy do prania żadnych zjadliwych detergentów. Niezjadliwych też nie - wystarcza podgrzana woda. Spora część lanoliny zostanie potem usunięta w procesie filcowania, ale taka wełna, inaczej niż przemysłowo odtłuszczona czesanka, zawsze zachowuje odrobinę naturalnego owczego tłuszczu. Poprawia to jej trwałość i sprężystość, a dodatkowo wodoodporność (ale nie należy oczekiwać, że walonki będą zachowywać się jak kalosze - pod naciskiem filc prędzej czy później przepuści wodę na wylot. Co innego noszona na głowie czapka). 
Wyprane runo gręplujemy przy pomocy ręcznych grzebieni lub zgrzebeł (foto nastąpi).
Filcowanie odbywa się przy użyciu wody, mydła i własnych bicepsów. A tak wyglądają efekty:

Model 1

Czapka w formie zaokrąglonego stożka, przez Marca Carlsona łączona z XIV wiekiem, zwłaszcza z jego drugą połową. Przegląd ikonografii potwierdza to datowanie, i pozwala nawet je nieco rozszerzyć.
John Gower: Vox clamantis, Anglia, koniec XIV w.


1a.Wrzosówka, wełna jagnięca


1b. Wrzosówka dorosła, czapa trochę niższa


1c. Wrzosówka - czapka na płasko wydaje się jeszcze niższa, w rzeczywistości kształt podobny do 1b



Model 2

Czapka-kapelusz z asymetrycznie wywiniętym rondem. Nakrycia głowy w takim typie można zobaczyć u oracza w Godzinkach księcia de Berry (miesiące - marzec) - poniżej detal:


I u Dürera: 


A oto nasza - pierwsze podejście do tego typu. Kapelusz był robiony na głowę większą, niż u pozującej modelki; przy tym fasonie rozmiar można swobodnie regulować głębokością wywinięcia, oczywiście przy mniejszej głowie skutkuje to szerszym rondem i bardziej "kapeluszowatą" prezencją, przy większej rondo będzie mniejsze, wygląd bardziej "czapkowaty".


Model 3

Czapka niska okrągła - może być jeszcze niższa, do noszenia bez wywiniętego brzegu.


To be continued...

5 komentarzy:

  1. Hehehe, i kolejny dowód, że "genialne umysły myślą podobnie" ;D Jestem właśnie w połowie opisywania nowej koncepcji czapkowej i ubiegłyście mnie z siostrą o włos :D
    I pozwalam sobie zerżnąć pierwszy obrazek bo to kolejne przedstawienie tego co mi ostatnio chodzi po głowie :D
    A czapeczki rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisuj, opisuj, chętnie poczytam! I, rzecz jasna, daję licencję na uprowadzenie obrazka :)

      Usuń
  2. https://picasaweb.google.com/sgtmas/ZwiadII2729XII2013?authkey=Gv1sRgCJH67Y65yawB#5962871173169568306

    Przejęliśmy już 3, byłyby i 3 na zdjęciu ale Jaksa się nam wysypał z wyprawy.

    Pozdrowienia z północy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widziałam, jedna miała wypadek, mam nadzieję, że się dała reanimować ;) Bo podejrzałam już sobie co nieco w Volkowej galerii - miło widzieć swoje "dzieła" w akcji, a nie kurzące się wśród moli!

      Dzięki, i nawzajem pozdrowienia!

      Usuń
  3. Reanimowana na razie przez wywrócenie na drugą stronę:P
    Ja tam wolę oglądać trochę podniszczony ubiór - nie mogę odżałować że moja czapa się nie mechaci, tj. mam na myśli takie drobne kuleczki filcu zwijające się przy powierzchni w trakcie eksploatowania. Tkane tekstylia - łatam.

    OdpowiedzUsuń